banner header
Reklama

Uśmiech dnia

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj7099
mod_vvisit_counterWczoraj4942
mod_vvisit_counterTydzień34711
mod_vvisit_counterZeszły tydzień37967
mod_vvisit_counterMiesiąc93910
mod_vvisit_counterZeszły miesiąc189486
mod_vvisit_counterOd początku11544245

Aktualnie: gości 46, 
wizytacje 4 połączonych
Twój IP: 54.145.124.143
 , 
Dzisiaj: 18 Lis, 2017
W Byczynie nie można się nudzić… nawet gdy pada! PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Wiadomości - Wydarzenia
Wpisany przez m@rek   
wtorek, 31 października 2017 15:09

W Byczynie nie można się nudzić… nawet gdy pada!

wycieczka 25 października 2017, rano mimo deszczu i chłodu, wyruszyliśmy na naszą pierwszą klasową wycieczkę – RAJD INTEGRACYJNY DO BYCZYNY. Podróż nie trwała długo, gdyż do Byczyny jest tylko ok. 60 km., więc nie traciliśmy czasu na nudny dojazd.

Kiedy dotarliśmy na miejsce, naszą przygodę w grodzie zaczęliśmy od jego zwiedzenia. Gdy pan przewodnik w stroju węgierskiego wojownika (…Węgier z pochodzenia) zakończył oprowadzanie, klasa została podzielona na dwie grupy

 

Pierwsza zaczęła od wizyty w zbrojowni i zapoznania się z tym, jak wyglądało życie rycerza, a w szczególności z tym, co jest związane z przygotowaniem do walki - (Czy wiecie co to jest : przeszywanica i psi pysk? My tak! ). W trakcie trwania zajęć w zbrojowni, druga część klasy strzelała z łuku, nawet pani wychowawczyni dała radę. Następnie grupy się zamieniły. Nadszedł czas na rzucanie specjalnie wykutym ostrzem oraz pisanie gęsim piórem ( ha ha… niby takie proste, ale czy ktoś z Was próbował? ). Niestety z powodu braku czasu nie skorzystaliśmy ze wszystkich 20 propozycji zajęć przygotowanych w byczyńskim grodzie, lecz i tak bawiliśmy się wyśmienicie!

Po zajęciach przyszedł czas na ognisko i pieczone kiełbaski, a na zakończenie dnia gry i zabawy plebejskie. Polegały one na zabawie w rycerza i jego (nie do końca świadomych) giermków, którzy musieli „zakręcić się” 7 razy z głową przy słupku zanim przystąpili do zadania. Następnie wykonać slalom, przynieść elementy wyposażenia rycerza i jego samego, siedzącego na drewnianym koniu przemieścić w odpowiednie miejsce. Zaś zadaniem rycerza było zrzucić hełm ze słupka przy użyciu kopii. Pod koniec tej zabawy rycerz i jego pomocnicy musieli wspólnie pokonać 50 metrów na specjalnych nartach (nartami po kamieniach i żwirze…spróbujcie!). I kiedy rywalizacja się skończyła, bo te wszystkie czynności musieliśmy wykonać na czas, wyruszyliśmy w drogę powrotną do Opola, gdzie byliśmy już o 15.30.

Jeśli chcecie dobrze spędzić czas - dowiedzieć się czegoś i odpocząć – wybierzcie Byczynę! Warto!


Mateusz Ungier i Sebastian Szuba z kl. I M

Poprawiony: wtorek, 31 października 2017 15:12